Recykling Akumulatorów
Rok po roku samochodowi dealerzy w Polsce biją rekordy sprzedaży nowych pojazdów.
Akumulatory ołowiowe stanowią procentowo najbardziej popularny typ baterii spośród wszystkich stosowanych obecnie. Rocznie na całym świecie produkuje się około 350 mln akumulatorów i baterii. W sumie ważą one ponad 5,5 mln ton. Globalne zużycie ołowiu przy ich produkcji oscyluje wokół 3,5 mln ton. Stanowi to 70% światowej produkcji ołowiu. Czy ludzie myślą o odzyskaniu tego metalu? Przynajmniej niektórzy - tak. Oczywiście trudno oczekiwać działalności charytatywnej. Tu chodzi o zrobienie interesu. Czy jednak taki recykling się opłaca?
W Polsce działają dwa zakłady przerabiające złom akumulatorowy. Oczywiście oba zlokalizowane są - jakżeby inaczej - w woj. śląskim. Mało tego. Bytomskiego "Orła Białego" i świętochłowicki "Baterpol" dzieli najwyżej kilkanaście kilometrów. W ubiegłym roku przerobiły one łącznie ponad 80 tys. ton zużytych akumulatorów ołowiowych. Okazuje się jednak, że recykling stał się jednak mniej opłacalny.
Powodem są niskie ceny ołowiu, będącego głównym produktem recyklingu, na światowych giełdach, spowodowane głównie nadprodukcją taniego ołowiu w Chinach. Drugi czynnik to konkurencja między obiema firmami. Doprowadziła ona do wywindowania ceny złomu przy spadającej cenie produktu. Moce przerobowe "Orła Białego" to ok. 120 tys. ton złomu rocznie.
Ceny zaczęły rosnąć, gdy w końcu 1998 roku w niedalekich Świętochłowicach zakład recyklingu akumulatorów uruchomiła firma "Baterpol", której wiodącym akcjonariuszem jest Impexmetal S.A. Roczne moce firmy to ok. 70 tys. ton złomu. Obecnie obydwa zakłady przerabiają niemal 100 proc. zużywanych w Polsce akumulatorów. Oznacza to, że wzrost przerobu jednej z firm może się odbyć tylko kosztem drugiej. Rozwiązaniem byłby import, jednak jest on w przypadku zużytych akumulatorów zabroniony prawnie. Złom akumulatorowy jest bowiem wedle naszych przepisów odpadem niebezpiecznym.
Obecnie na całej sytuacji najwięcej zarabiają pośrednicy dostarczający złom. Wymienia się nawet kwotę 7 mln zł zysku. Od tego, jak rozwinie się sytuacja na rynku, zależy przyszłość obu zakładów.
Źródło "Infomax Katowice"